czy może być lepszy niedzielny poranek?
nie dzwoni budzik
budzę się sama
znowu śpię i znowu budzę się.
otwieram szeroko okno i mam gęsią skórkę
chodzę w swoim wielkim szaro-czarnym swetrze
i nikt nie patrzy
woda krzyczy okna parują
czas na kawe z mlekiem.
duża ta kawa.
czytam o chlebie spadającym z nieba
i nieprzyjemnej pani basi, krysi, czy zosi
już nie pamiętam jak miała ona na imię.
tej, co od niechcenia podaje naleśniki.
na tvp kultura
dzika perkusja gitary saksofony i trąbki
...myślę, że chciałabym usłyszeć dźwięk telefonu
że było by to idealnym uzupełnieniem tego poranka
którym chcę się chwalić.
i słyszę
i widzę
góry, lasy i drogę, która się nie kończy.
idę odpisać.
żem zachwycona.
do wewnątrz się tule
.